Podoba ci się ten blog?

środa, 12 lutego 2014

Tak sobie gdybam,jakby to było gdybym choć raz czegoś nie zepsuła,czy świat by się zawalił jakbym poznała osobę która nie jest fałszywa? Tak się zastanawiałam czym ja zawiniłam bogu że mnie tak skarał,ani jednej osoby poznanej ktora wcześniej czy później sie nie odwróciła,wszędzie widzę tylko te fałszywe twarze.Te brudne,zapyziałe i brzydkie ryje tych fałszywych **** Postów nie było,wszystko porządkowałam ale znowu zryłam.Muszę się przyzwyczaić do życia bez wsparcia przyjaciół...Powiem wam tak,każdy robi sam pod siebie by było mu jak najlepiej,ale po jakimś czasie sam wpada w swoje bagno,myślę że istnieje coś takiego jak KARMA i zdarzy im się tym fałszywcom to samo co mi..Takie vice versa za te słowa...Albowiem słowa ranią bardziej od czynów , najpierw zwyzywają potem mają czelność się witać...
Naprawdę nikomu nie życzę takich przyjaciół *fałszywych* Żegnam. Przygotowalam coś takiego z nudow...

-Upadasz? Nie podniosą dobiją szeregiem słów.
-krzyczysz? Nie usłyszą .
-cierpisz? nie zauważą.
-pomagasz? po co? i tak się nie odpłacą.
-współczujesz? nie ma po co,oni nie mają serc to nędzny teatrzyk.
-Ranią? Stwierdzą takie zycie.
-Umierasz? Będą się cieszyć.


Kiedy trzeba,daje lecz zbędnie nie oddają,niszczą powoli,podtruwają słowami,gorzkimi żalami,kielich się przelewa,nóż wbiją ,przeproszą nie szczerze,krwawię sercem szczerze,oni są inni,potwory,bez serc,czarne istoty...Tak dopadną mnie ,umre,w ciszy,samotnie,tak żyje,tej myśli,co dzień...